737 906 029 hicarian@o2.pl
3d Human With A Red Question Mark

Pozycjoner z przymusu a pozycjoner z pasją w PRACY

Śmieszą mnie jeszcze nie dawne wyliczenia na kilku blogach ile zarabia pozycjoner. Tam gdzie mieszkam, w Bydgoszczy jest jedna wielka firma i kilka mikrusów. Każda z nich szuka jeleni do pracy.

Nie wiem jak tam u was, w Warszawie, Wrocławiu czy nawet w Poznaniu jeżeli chodzi o zarobki w branży SEO i SEM. Wiem jak jednak wygląda praca od podszewki w aspirującej już prawie 20-osobowej firmie. Poznałem też kilka zasad i prawidłowości, które stosuje wiele z nich. Być może stwierdzicie, że zbytnio przejaskrawiam, lub po prostu nie mam szczęścia. Jednak przygody z pracodawcami i przeboje z nimi związane mam nie tylko ja, ale i moi znajomi.

Kto powiedział, że pozycjoner zarabia 5 tys. na rękę? Być może w stolicy, bo u nas na prowincji jedziesz na minimalu. Co ciekawe i zabawne byłem na kilku rozmowach jakiś czas temu i wszyscy zapewniali, że to kwota na “jakiś czas”. Jakiś – to słowo klucz. Bo tak naprawdę, takie stwierdzenie nie ma ram czasowych i obowiązuje od obowiązującej w ustawie minimalnej do czasu jej podwyżki, co roku. Rok temu było to 1386 brutto a obecnie 1500 brutto. Za rok Donald zaproponował 1600 brutto.

W sumie to co się tutaj czepiać? Szef obiecał podwyżki? Są co roku!! A że wymuszone przez obowiązujące prawo? A co tam, Jest PODWYŻKA. Niestety, dochodzę do słusznego wniosku, że gdyby nie ten prób minimalnej to przy naiwności wielu kuców po bezrobotnych kierunkach czytaj: politologia, historia, zarządzanie (ach, każdy chce być kierownikiem, a tu układanie zabawek w hipermarkecie), ekonomia, psychologia(oj znałem taką co kursy, wykłady, wyjazdy a teraz kasa fiskalna w markecie – pozdrawiam Anka)  i inne zabawne kierunki, którzy potrafią robić za free bo myślą, że “szef ich zauważy”  wiele osób pracowałoby za miskę ryżu. Znajomy mój na jednym ze spotkań, trafnie je podsumował, gdy nasza koleżanka zapytała co studiuje jego dziewczyna, a on na to: “taki sam jak inny”.

Wyprzedzę wszystkich patrzących na to z drugiej strony. Doskonale wiem, że nikt nie zamierza świeżo upieczonemu absolwentowi płacić atrakcyjnego (a co jest już atrakcyjne a co jeszcze nie to subiektywna granica) wynagrodzenia, gdy ten posiada tylko wiedzą teoretyczną i śladową praktyczną. Ale wyobraźcie sobie miny osób na rekrutacji, gdy im pokazywałem swoje powiedzmy to sobie “portfolio” i zadawałem im pytanie, o którym “ekspert” w ich firmie zwyczajnie wymiękał, ale jednak musieli zaproponować mi MINIMALA 🙂

Wracając jednak do wątku. Są pozycjonerzy z przymusu i z pasją. Na żadnym blogu nikt jeszcze nie poruszył tego tematu, ale myślę, że można przyjąć taki prosty podział. Co to znaczy z pozycjoner z przymusu?

To osoba, która w tej branży znalazła się zupełnie przypadkowo. Jeżeli oczywiście uznamy już taką osobę jako pozycjonera, bo nie czarujmy się, dodanie do 50 katalogów na cały rok strony firmowej nie czyni z ciebie pozycjonera! Powodów, dlaczego mimo to robi to co robi jest wiele.  Z pewnością czynnik finansowy, składki do zusu i obowiązkowe ubezpieczenie. Są tacy ludzie i im to pasuje. Swoją pracę wykonują bo muszą. Wielu już takich poznałem.  Są to ludzie, którzy gdyby mogli to by znaleźli coś innego – “lepszego”. Robią bo robią. Pracują – bo kumpel go polecił szefowi, a innej pracy nie było.  Co nie znaczy, że brak im kompetencji.

Pozycjoner z zainteresowania to zupełnie inna bajka. To osoba, która z różnych przyczyn polubiła efekty swojej pracy. Ilu  z was lubi patrzeć, jak  na wykresie pół rocznym widać efekty waszej pracy? Ja to lubię i sprawi mi to ogromną satysfakcję. Nie łudźmy się jednak, że praca pozycjonera to sama przyjemność, szczególnie gdy musi jeszcze wkraczać w kompetencje przynajmniej copywritera. Z kolei jak to wkurwia, gdy coś robisz a nie widzisz efektów swojej pracy? Ile czasu zmarnowałeś ?!? No właśnie i wtedy siedzisz i główkujesz. Jak już masz nawet kilkadziesiąt serwisów i na jednym widzisz wzrosty a na drugim spadki w kosmos zastanawiasz się co robiłeś tu, a co robiłeś tam. Dlaczego tu masz spadki a tam wzrosty. Jeszcze zabawniej jest jak profil twoich linków do tych domen jest podobny, a jednak tam dziobnął cie Pingwin a na drugiej zielony paseczek ze wzrostami 🙂 I znów gdybasz, może treść, może sram to tamto…

W Bydgoszczy z pewnością nie brakuje kilku pozycjonerów z pasją.  Jest jeden pozycjoner(gdybym ujawnił jego stanowisko pracy to byście go szybko “zlokalizowali”), którego pracodawca nie pomyślał a ujawnił jego zarobki – minimalna.  Ma ogromną wiedzę teoretyczną, dobrą praktyczną – a daje się za grosze. Co ciekawe, to osoba znana w naszym światku (nawet spotkacie go na spotkaniach branżowych), niestety jego niska samoocena bardzo cieszy jego szefa.  I co śmieszne – tam się nie CHORUJE – tam się bierze URLOP 🙂 Jednym słowem, przykładna “Dziunia” gdy jest chora, aby nie sprawić przykrości szefowi BIERZE URLOP, nie bierze l4 🙂 I to nie jeden przykład – nim mniejsza firma prywatna tym jaja jeszcze większe.

Wiem, że to przeczytasz i stawiasz na stabilność, ale się chłopaku marnujesz 🙂 Jest jeszcze parę osób rozsypanych po firmach kilku osobowych i każda z nich nie ma więcej niż 2000 brutto. Tak, wygląda płaca na prowincji.

Czy zatem warto być pozycjonerem z pasją i pracować na etacie?

 

Kamil Kondel

SEO/SEM specjalista. Znajdziesz mnie pod pseudonimem - Hicarian.

This Post Has 12 Comments

  1. Golum

    No to mam farta, że w Bydzi wyciągam trochę więcej niż rzeczone 2k. Ale rzeczywistość jest okrutna. Wszyscy chcieliby za pół darmo zatrudniać.

    1. kamil

      Za miskę ryżu plus myślenie, że pracujesz w “szybko rozwijającej się firmie” z branży SEO. Dziunie to łykają i na spotkaniach z kumpelami czują się lepsze

  2. Gibon

    Przy dobrym układzie z pracodawcą można jeszcze więcej wyciągnąć na jeszcze większej prowincji (czytaj Świecie) na pozycjonowaniu. Zresztą zawsze uważałem że nie liczy się wykształcenie tylko pasja do zajęcia bo tak jak podałeś we wpisie nie brakuje mgr którzy pracują w markecie.

  3. jachu

    Domyślam się o jakiej firmie piszesz, ale dużo większe jak np SS też nie płacą kokosów, a są z Poznania 😉

    PS W końcu trzeba zrobić spotkanie w Bydgoszczy ;d Bo widzę robisz niektóre podobne frazy 😉

  4. Misiasty

    Białystok nie słynie z wysokich płac. Myślę że jest podobnie jak u Ciebie w Bydgoszczy. Czy pozycjoner z pasją nie znajdzie 4-5 firemek? Chyba bardziej się opłaca robić na siebie za 1200 niż na kogoś za 1200? Jeszcze jakieś krzywe fazy z l4 itp. W firmie której pracuje pozycjonowanie 2 stron to tylko część moich obowiązków. Tak sobie poukładam dzień że się ogarnę z obowiązkami w pracy i mam jeszcze czas skatalogować 2-3 strony i dokonać moderacji swoich katalogów. (są jeszcze młodziutkie więc dużo roboty nie mam)

  5. kamil

    Uważam, że każdy znajdzie pozytywne aspekty pracy dla kogoś. Jest nią przede wszystkim względna stabilizacja, składki, urlop itp. Są jednak granice dobrego smaku. Tam gdzie pracowałem, był/jest (prawdopodobnie) świetny programista, który gdy da mu się manual nauczy się wszystkiego, każdego języka programowania. Jednak nie umie walczyć o swoje, a szefuncio – cwaniaczek zaciera ręce.

  6. Fikas

    Właśnie aktualizuję swój wpis dot. zarobków pozycjonera – tym razem na łamach silesiasem.pl i postanowiłem przeszukać inne blogi pod kątem tego tematu…

    Obawiam się, że drogi autorze poleciałeś bardzo ogólnikami. Miejscowość tak naprawdę nie ma za dużo wspólnego z zarobkami. Czy firma seo z Bydgoszczy ma klientów na seo tylko z bydgoszczy? Wątpie 🙂 może obsługiwać znane marki za fajne pieniądze i tym samym pozycjoner nie musi zarabiać minimala (jak to nazwałeś)

    Druga sprawa, nie każdy pozycjoner, który umie robić ciekawe frazy poleci na etat. Raczej założy firemkę (czytaj ja : do nie dawna wieś Wilcza Góra 40km od Częstochowy – maksymalny wypizdówek) i zacznie działać na własne konto 🙂

    Zresztą każda osoba, która ma firmę SEO i zatrudnia ludzi, sama jest pozycjonerem (zakładam, że z większym doświadczeniem). Zatem nie poszukuję experta na swoim poziomie tylko ludzi do przyuczenia 🙂 Chyba, że (znam takie przykłady) jest gość, który pieniądze zrobił zupełnie w innej branży i chce zainwestować w reklamę online – wtedy nie szuka stażysty, nie szuka świeżo upieczonego pozycjonera, tylko gościa, który już coś w branży zdziałał i oferuje mu posadkę dyrektora / managera d/s seo. Wtedy to on uprawia zamordyzm i ogarnia wszystko 🙂

    Pozdrowienia!

    1. kamil

      Cześć,

      Bardzo się mylisz. Miejscowość ma bardzo duże znaczenie w postrzeganiu pracownika przez pracodawców. Przede wszystkim podchodzi do zatrudnienia w oparciu o sytuację na lokalnym rynku pracy. Polacy z wyjątkiem emigracji, nie są mobilni i pani Gienia co umie sprzątać nie będzie szukać pracy w Gdańsku, gdy mieszka w Zamościu i te 300 zł netto więcej ją nie zbawi. Tak samo młodzi ludzie, pomimo doświadczenia (pomijam teoretyków co przespali studia) mają w większości zbyt duże kompleksy, i nim mniejsza miejscowość i większe bezrobocie tym mniejsze ich wymagania. Nie ryzykują i nie zwijają manatków, tylko siedzą z mamą i tatą i grzeją kapcie.

      Patrząc z perspektywy pracodawcy, brak pracy i perspektywa bezrobocia to bardzo dobry trend, gdyż może przebierać w ofertach. Z gąszczu CV, które kompletnie nie mają nic wspólnego z branżą wybierze parę, który spełni jego wymagania. Copywriter – prawie każdy humanista może spróbować, większość z nich jednak nie daje sobie rady, gdy przychodzi rozczarowanie – miałam pisać fajne teksty a po raz setny piszę o kredytach. Bariera wejścia na rynek copywritera jest tak niska, że między bajki możesz sobie włożyć dobrze opłacanych pisarzy. Link Builder – pokaż a href, wyjaśni nofollow, do follow, dywersyfikację i po tygodniu też większość będzie z powodzeniem klepać ci linki. Gorzej, gdy trzeba będzie wykazać się choć nutką zainteresowania i poszukania samemu. Rasowy pozycjoner – tu się dopiero zaczynają schody. Mimo to zapewniam Ciebie, że doskonale orientuje się na rynku w Bydgoszczy i wiem co napisałem – minimalna to STANDARD.

      Z drugiej strony i doskonale rozumiem pracodawców. W końcu firma to nie instytucja charytatywna, tylko, że rynek psują Dziunie i Ziutki pełne kompleksów, którzy w zamian za pracę potrafią się sprzedać. W sytuacji gdy im się coś nie podoba, wolą wyjść na papieroska i pomówić to z koleżanką, ale nie z szefem czy przełożonym. Milczenie w tym wypadku pozwala jakoś funkcjonować, no i te hasło:”jestem tutaj na chwilę póki nie znajdą COŚ lepszego”.

      Co do klientów, to oczywiste co napisałeś i nie rozumiem jaki miałeś cel przytaczanie tego?

  7. margerita

    Najsmutniejsze jest to, że w takich firmach osoba z pasją, wiedzą i dużym doświadczeniem jest tak samo traktowana jak zwykły chłopek z ulicy, który coś tam wyklika i pójdzie do domu, mając to wszystko daleko w d…

    1. kamil

      Mam podobne wrażenie.

  8. Rafi

    Obawiam się że praca pozycjonera nie jest dostrzegana i doceniana w naszym kraju w należytym stopniu. Większość pracodawców wykorzystuje kryzys do zaniżania płac.

  9. Wojtek

    Wybór dobrego specjalisty od promocji stron nie tylko samego pozycjonowania to podstawa! Wszyscy wiemy ile pracy należy włożyć w tego typu działania…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
pingler.com
Wtyczka Pingler do WordPressa “zaprasza bota”

Jest kilka sposobów na szybkie zaindeksowanie nowej podstrony. Oprócz tego co możemy wpisać do pingowania w dziale ustawienia-pisanie,  możemy jeszcze...

Zamknij